znane otoczenie
Choć dla ekspertów z dziedziny sztucznej inteligencji dane te nie brzmią zachęcająco, to ten potężny rozziew między możliwościami a potrzebami nie oznacza, że stworzenie sztucznego mózgu podobnego do ludzkiego jest nieosiągalne. Moc obliczeniowa dostępna za określoną cenę podwajała się co rok w latach dziewięćdziesiątych (w latach osiemdziesiątych podwajała się co 18 miesięcy, a jeszcze wcześniej co dwa lata). Przy obecnym tempie potrzeba jedynie 30 lub 40 lat, aby wyrównać tę milionową różnicę. W istocie sytuacja jest jeszcze lepsza, ponieważ użyteczne roboty nie muszą wykazywać zdolności umysłowych na miarę człowieka. Doświadczenie w pracy naukowej i w zastosowaniach praktycznych przekonuje mnie, że możliwości umysłowe małej rybki około 1000 MIPS wystarczą, aby w miarę pewnie sterować mobilnymi robotami użytkowymi w nie znanym im otoczeniu, co uczyni je odpowiednimi do prac na setkach tysięcy stanowisk przemysłowych, a także w setkach milionów domów. Zanim powstaną takie urządzenia, upłynie jeszcze z dziesięć lat; były one nieosiągalne przez tak długo i zainteresowanie robotyką spadło tak bardzo, że obecnie pracuje w tej dziedzinie jedynie kilkanaście niedużych grup badawczych. Samojezdne roboty przemysłowe najinteligentniejsze ze zbudowanych do tej pory, choć ich możliwości rzędu 10 MIPS ledwie pozwalają na dorównanie owadom znalazły niewiele zastosowań. Zaledwie 10 tys. takich robotów pracuje na całym świecie i firmy, które je produkują, walczą o przetrwanie lub już upadły. (Producentom automatycznych manipulatorów wiedzie się niewiele lepiej.)